Azja,  Indonezja,  Podróże

Indonezja – jak zorganizować wyjazd

Podróże: z biurem czy samemu?

Zwiedzanie z biurem podróży to świetna sprawa. Człowiek niczym nie musi się martwić, jedynie żeby wstać o wyznaczonej godzinie, znaleźć miejsce zbiórki i już! Resztę zrobią za Ciebie: transport, nocleg, wskażą gdzie jeść, zawiozą pod atrakcje i nawet bilet kupią.

Gorzej jeśli biuro zabiera nas do atrakcji, które nas nie interesują. Lub wysadza na obiad przy jedynej restauracji w promieniu wielu kilometrów, która ani kuchnią, ani cenami nam nie odpowiada. Takie sprawy mogą łatwo wpłynąć na nasz odbiór wakacji, które nagle okazują się nie takie fajne jak powinny. Po wycieczce w Tajlandii, gdzie zostaliśmy zabrani w miejsce oferujące przejażdżki na słoniach, coś we mnie pękło. Zaczęła kiełkować myśl o tym żeby nie zawierzać swoich wakacji pośrednikom. Drugą sprawą, chyba decydującą, był fatalny nocleg na Słowenii.

Czynniki te miały wpływ na naszą decyzję: postanowiliśmy, że zaczynamy jeździć sami. Na pierwszy rzut poszła Indonezja. 😎

Początek planowania

Jak się w ogóle do tego zabrać? Najważniejsze to wybranie odpowiedniego terminu i zarezerwowanie urlopu w pracy 😉

Później zaczynamy poszukiwania biletów lotniczych: wariantów połączeń do Indonezji jest bardzo dużo. Na początku braliśmy pod uwagę start z Berlina przez m.in. Paryż (?!), Doha lub Singapur. Tak się akurat złożyło, że w tym czasie LOT uruchomił nowe połączenie bezpośrednie z Warszawy! Wybraliśmy zatem wersję trochę droższą (o około 100-150 zł na osobę), ale wygodniejszą: start ze Szczecina, a później lot Dreamlinerem z Warszawy do Singapuru, mając na każdego 23 kg bagażu rejestrowanego oraz jedzenie i napoje na pokładzie.

Był nawet deserek 😋

W pierwszej wersji mieliśmy od razu lecieć dalej, kolejnym samolotem na Jawę. Stwierdziliśmy jednak, że skoro już jesteśmy w Singapurze to możemy zobaczyć jak się prezentuje, a przy okazji odpocząć po ponad 12 h lotu (licząc tylko z Warszawy).

Plan podróży

Mając bilety lotnicze można zacząć zajmować się sprawą kluczową: planem podróży! Rozpisałam całą naszą podróż na poszczególne dni, żeby zobaczyć ile czasu i gdzie mamy spędzić. W rezultacie wyglądało to tak: dwie noce w Singapurze, dwie noce w Yogyakarcie, na Jawie, a reszta na Bali: sześć nocy w Ubud, oraz cztery Nusa Dua. Po stworzeniu szkicu podróży można zakupić bilety na loty lokalne, czyli z Singapuru na Jawę, później na Bali oraz powrotny do lotniska Changi, aby wracać do Polski.

Należę do osób, które lubią mieć noclegi już wcześnie zaklepane, dlatego na Booking.com dokonałam serii rezerwacji w każdym miejscu, aby później z resztą uczestników wycieczki przeprowadzić selekcję i wybrać najlepsze miejscówki. Czasem oprócz noclegów w dobrych cenach można zyskać dodatkowe bonusy. Rezerwacja w Singapurze dała mi np.: kod zniżkowy na wejście do największej atrakcji tego miasta-państwa: Gardens By the Bay, o którym napiszemy w osobnym poście.

Warto wcześniej zrobić rekonesans o dostępności interesujących nas atrakcji, szczególnie dotyczący godzin otwarcia. W Indonezji większość świątyń jest zamykana o 17:00. Z racji długich dojazdów, warto wycieczki rozpoczynać wcześnie rano, oraz zawczasu zarezerwować sobie kierowcę, lub wynająć skutery (my się nie odważyliśmy, ruch uliczny jest szalony 😆).

Wizualizacja atrakcji bardzo pomaga w planowaniu podróży.

Finanse

Kwestie finansowe to zupełnie osobna bajka. Osobiście proponuję założenie karty Revolut, dzięki której nie trzeba wozić ze sobą pliku dolarów czy euro. Karta daje nam możliwość swobodnego wybierania na bieżąco pieniędzy z bankomatów w lokalnej walucie, bez żadnych kosztów (z wyjątkiem prowizji ok. 1,5% po przekroczeniu limitu 200$ miesięcznie). Wiem co myślicie…. Scamming! Tak, tak… ryzyko kopiowania kart i ogołocenia konta istnieje jak najbardziej, dlatego przezorna ja miałam ciągle zablokowane wypłaty z bankomatów. Włączałam je przez aplikację bezpośrednio przed transakcją.

I tutaj łączy nam się drugi ważny temat: Internet! Z Adamem zabieramy ze sobą zapasowy telefon, do którego kupujemy lokalną kartę tworząc nasz prywatny router. Dzięki temu oboje mamy ciągły dostęp do sieci, map Google, informacji oraz właśnie aplikacji Revolut.

Co zabrać?

Miałam całą listę rzeczy do zabrania na ten urlop. W pewnym momencie stwierdziłam, że to lekka przesada i muszę ją skrócić. W efekcie i tak mieliśmy za dużo gratów. 😉

Co na pewno warto zabrać:

  • Leki na problemy żołądkowe – można kupić na miejscu, ale w sytuacji awaryjnej szukanie apteki jest ostatnią rzeczą na jaką mamy ochotę.
  • Środki na komary – ryzyko zachorowania na dengę najlepiej minimalizować przez zabezpieczanie się od ugryzień.
  • Lekkie, przewiewne ubrania – wysokie temperatury i wilgotność dają w kość. Warto zabrać rzeczy szybkoschnące.
  • Wygodne buty.
  • Nakrycie głowy – koniecznie! Ja nie miałam i skończyło się tym, że musiałam kupić kapelusz na Jawie 😉
  • Balsam do opalania – słońce pali nawet, gdy jest zachmurzone 🌞
  • Saszetka-biodrówka jest dobrym rozwiązaniem na trzymanie ważnych rzeczy blisko i pod ręką.
  • Moskitiera – nie prawda, że jest w każdym miejscu noclegowym! W żadnym z naszych miejsc jej nie było. Z Polski przywieźliśmy swoją na łóżko, wiszącą, ale okazała się za mała. Adam przerobił ją, z pomocą taśmy klejącej, na okienną w Ubud na Bali. 😆
  • Sprzęt nagrywający, aparat, zapasowe baterie i karty pamięci.
  • Dużo uśmiechu i luzu! Pamiętajcie, że jesteście na wakacjach. 😎

Podsumowanie

Planowanie samodzielne wakacji nie jest najłatwiejsze, ale nie jest też szczególnie trudne. Gdy przebrniemy przez kupowanie biletów lotniczych, będzie już z górki. Kluczem do sukcesu jest wiedzieć co chcemy robić podczas urlopu i dopasować do tych oczekiwań plan podróży. Jadąc w większej grupie warto pomyśleć nad lokalizacjami, które umożliwiają rozdzielenie się i spędzanie czasu wedle własnego uznania. Nie zabierajmy za dużo rzeczy, teraz praktycznie wszędzie wszystko można kupić (chyba, że jedziecie do dżungli 😉).

Nastawmy się pozytywnie i pamiętajmy żeby nie martwić się, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Czasami takie spontaniczne, nagłe sytuacje przeradzają się w piękne wspomnienia i masę śmiechu 😊

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *